Było naprawdę gorąco, dosłownie i w przenosni.
A tak miedzy nami mówiąc to jestem pełny podziwu tym ludziom… nie każdy z Was wie, że oni co tydzien sie spotykają, żeby pokazać Wam 50 minutowy spektakl, który w nieco przerysowany sposób pokazuje nam realia emigracji. Pierwszy raz byłem na ich próbie w klubie Sikorski było to gdzieś okolicach września 2006, gdzie odbywaly sie ich pierwsze próby.
Jestem pełen podziwu, że tworzą Teatr dla tak dziwnego,wybrednego i zawistnego narodu jakim jesteśmy.
Pełni dystansu do siebie, profesjonalni, stworzą spektakl o polskiej rzeczywistości emigracyjnej ‘RE-ID’.
Trochę sie boje że niektórzy odebrali tą sztukę za dosłownie i zbyt osobiście.Ale czy sztuka właśnie taka nie ma taka być? Budzić emocje dyskusje o rzeczywistości tętnic smakiem tematu?
Dla mnie oni są debeściaki!
a teraz zapraszam do fotek…

Tuż przed premierą …



I ostatnia rozmowa z Kat.

Więcej fotek ze spektaklu w Tron Theatre





Ostatnie komentarze